Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Na pograniczu światów

Na pograniczu światów

Wystawa zorganizowana przez Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ będzie otwarta od 13 stycznia do 13 marca 2022 roku. Uczestniczący w wystawie artyści z Wrocławia, Gdańska i Krakowa odnoszą się m.in. do wybranych obiektów z kolekcji uniwersyteckiej CEP-u oraz kolekcji ogrodów botanicznych, a zatem do eksponatów zoologicznych, paleontologicznych, mineralogicznych, botanicznych i archeologicznych.

Artyści: Absolwenci ASP w Krakowie: Alex Banaś, Magdalena Chmielek, Grzegorz Bugaj
ASP im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu: prof. dr hab. Łukasz Huculak, dr hab. Anna Kołodziejczyk, dr Kamil Moskowczenko
ASP w Gdańsku: dr hab. Marcin Zawicki

Kuratorem wystawy jest  prof. dr hab. Bartosz J. Płachno (Uniwersytet Jagielloński w Krakowie)

Artyści wykorzystują potencjał estetyczny poszczególnych eksponatów oraz wątków biologicznych nadając im symboliczne znaczenie. Umożliwiają dialog pomiędzy nauką a sztuką, a także z przeszłości z współczesnością. Wystawa jest w założeniu pogłębioną analizą tych oddziaływań, zrealizowaną za pomocą sztuk wizualnych - dzieł malarskich i graficznych. Wybrani do wystawy artyści reprezentują zróżnicowane podejście do wątków biologicznych, geologicznych, antropologicznych i archeologicznych; od bardzo klasycznego ujęcia (elementy przyrodnicze mało przetworzone, łatwo rozpoznawalne) do silnego przetworzenia tematyki biologicznej podbudowanego intelektualnym dyskursem pomiędzy formą biologiczną a jej interpretacją. Ponadto, wybrani do wystawy artyści cechują się także odmienną estetyką oraz zróżnicowaną formą wyrazu. Malarstwo Marcina Zawickiego jest „mięsiste”, tworzy pełen życia, drapieżny ekosystem. Elementy biologiczne; rośliny, grzyby, przedmioty ulegają w jego pracach metamorfozie. strukturą udając plastik, gumę. Lśnią niczym nawoskowane, przypominają modele biologiczne Roberta i Reinholda Brendelów zrobione z żelatyny, papieru mâché i wosków. Obiekty zdają się wychodzić z obrazów, autor żongluje iluzją trójwymiarowości. Żyją swoim ukrytym życiem, są dalekim odbiciem natury z obrazów Hieronima Boscha. Zawicki świetnie operuje kolorem. Odważne, jaskrawe barwy oddają cielesność przedstawionych form. Obrazy oparte są na modelach tworzonych przez artystę, stąd ich przemyślana i wysmakowana forma. Na wystawie prezentowane są obrazy artysty z różnych cykli, na jednym z nich pojawił się współczesny bohater negatywny, wirus SARS-CoV-2. Widoczny jest nowy trend, w którym obiekty znajdują się w realistycznie potraktowanym krajobrazie. Prace Marcina Zawickiego zaskakująco współgrają z pracami Łukasza Huculaka. Mimo pozornego braku podobieństwa pod kątem barw, koloru, stanowią efekt fascynacji preparatami i modelami biologicznymi. Układy nerwowe, szkielety płazów, ssaków ulegają antropomorfizacji. Oszczędne, stonowane w kolorystyce oddają „ducha” powoli rozpadających się rekwizytów z zakamarków muzealnych magazynów. U Huculaka widoczne jest amor vacui; obiekty zawieszone są w pustce, jak kości poukładane na stole antropologa; wymyte, wyczyszczone, dotknięte czasem. Niektóre z obrazów nawiązują do wcześniejszego cyklu marskiego Heliotropie. Obiekty geologiczne stały się inspiracją dla malarstwa Kamila Moskowczenko. W Jego obrazach odwiedzamy głębiny jaskiń pełnych szaty naciekowej. Stalaktyty, stalagmity oddane są odważnymi szerokimi pociągnięciami pędzla. Odnajdujemy zabawę artysty z strukturą agatu czy malachitu. W tym bardzo „męskim” malarstwie zaskakuje niezwykle wyszukana gama barw, widać dużą wrażliwość artysty. Oglądając twórczość K. Moskowczenko warto przypomnieć wątki alchemiczne i symbolikę minerałów i skał. W pewnym kontraście do twórczości tego autora pozostają obrazy Anny Kołodziejczyk, która nawiązuje do antropologicznych zbiorów „muzeum”. Artystka odwołuje się do megalitycznych budowli oraz architektury Starego Państwa Egipskiego, jak sama mówi – fascynuje Ją architektura bogów. Zastosowała całą gamę brązów dla oddania potężnych bloków budujących grobowce. Mimo, że przedstawiona architektura jest niezwykle surowa, dostojna bez ornamentacji jest to malarstwo pełne subtelnej gry światła i cienia. Kołodziejczyk bawi się z widzem używając farb nawiązujących do tzw. mummy brown, farby wyrabianej z ludzkich mumii oraz asfaltu i brązu Cappagh. Farby z szczątków ludzkich produkowane były jeszcze w latach 60 XX wieku. Stosował je także Jan Matejko.

Tekst: Bartosz J. Płachno

Zobacz galerię zdjęć
Polecamy również
Białowieski Park Narodowy 1921-2021 - 100 lat ochrony, wystawa 3D
Białowieski Park Narodowy 1921-2021 - 100 lat ochrony, wystawa 3D
Wielkie otwarcie Centrum Edukacji Przyrodniczej!
Wielkie otwarcie Centrum Edukacji Przyrodniczej!
Konferencja "Inspirująco o nauczaniu przedmiotów przyrodniczych w szkole podstawowej".
Konferencja "Inspirująco o nauczaniu przedmiotów przyrodniczych w szkole podstawowej".
Porównanie zachowań pawianów w warunkach ZOO
Porównanie zachowań pawianów w warunkach ZOO